środa, 6 grudnia 2017

Złota Góra

Od przeszło tygodnia tak mnie zawalono robotą, że po powrocie do domu nie marzy mi się dalsze wpatrywanie w komputer. W sumie to i tak się wpatrywałem, bo mały projekcik blogowy (już go widać) zaprzątał mi mózg.

Ogólnie to nie ma o czym pisać. W domu spokój, o ile szaleństwa wypiekowe Połówki można nazwać spokojem. Rico też spokojny. Szykujemy się na grudniową wizytę szczepienną przeciwko wqrwiźnie. Tak zamyślam sobie, że i mnie przydała by się jakaś szczepionka przeciwko goopocie ludzkiej, bo ostatnimi czasy odegnać się od takiej nie mogę.

Dla ukojenia nerw, z czeluści wspomnieniowych, wybrałem naszą sierpniową wędrówkę na Złotą 
Górę.

W paśmie tzw. Wysoczyzny Turkowskiej (miasto Turek) wznosi się Złota Góra – szósta w Koronie Wielkopolski i jednocześnie najwyższa w powiecie konińskim. Na jej zboczach utworzono rezerwat o nazwie „Złota Góra” mający chronić teren o wyjątkowych walorach przyrodniczych i krajobrazowych. Rezerwat porasta las dębowy i mieszany gęsto poprzetykany sosną oraz jałowcem. Drzewa przyjmują tu nieraz bardzo fantazyjne formy.



Na szczycie Złotej Góry, wznoszącej się na około 190 m n.p.m., ustawiono wieże widokową wysoką na 30 metrów.


Wieża wybudowana jest na planie trójkąta z przywiezionego z gór drewna daglezjowego. Aby dostać się na platformę widokową trzeba pokonać 140 stopni. Trójkątna wieża ma w każdym narożniku (będącym jednocześnie załamaniem linii schodów) niewielką galeryjkę wypoczynkową.

Trzy galeryjki wypoczynkowe.
No i tyle to by było zachwytów na temat wieży. Dotarcie do niej sprawiło nam wiele kłopotów, chociaż znajduje się ona w odległości 25 km od naszego miejsca zamieszkania. Ustawiony GPS poprowadził nas przez las (leśną drogę), w którym oczywiście odbywała się wycinka drzew. Zawrócenie auta w lesie i powrót na asfaltową drogę można zaliczyć do cudu a wystarczyło tylko zamieścić przed wjazdem do lasu jakąkolwiek informację.

Dopiero wjazd od drugiej strony, powolna jazda i wypatrywanie jakiegokolwiek informacji przypłaciliśmy sukcesem.  Maleńki znak wskazywał nam kierunek wędrówki. Weszliśmy w las. 
Zrobiło się ciemniej, powietrze było duszne i tylko Rico był w swoim żywiole bo wreszcie mógł się wyszaleć do woli. 

Do wieży trafiliśmy przypadkiem, bowiem żadnej strzałki informującej o kierunku marszu nie znaleźliśmy. Po pokonaniu kilometra, z daleka, dojrzeliśmy jakąś wieżę. Okazało się, że jest to dostrzegalnia przeciwpożarowa. Prawie zrezygnowaliśmy z dalszej wędrówki bo duchota i wilgotne powietrze powalały. Do pokonania został nam jeszcze jeden zakręt i przeświadczeni o fiasku naszej wędrówki stwierdziliśmy, że jak tam nic nie będzie to wracamy

Dostrzegalnia przeciwpożarowa
widziana z wieży widokowej.

Za zakrętem zamajaczyła nam palisada wierzy. Jeszcze tylko dwieście metrów i będziemy u jej stóp. Połówka zrezygnowała z wspinania się po schodach. Natomiast mnie interesowały zdjęcia z góry a i Rico zamarzył sobie wspinaczkę. 
Pokonanie stu czterdziestu stopni minęło szybko, musiałem tylko co chwilę uważać na psiutę bo ta z chęcią wyściubiała nosa zza galeryjki. 

Nawet drzewa rosną niżej.

Na samej górze odezwał się mój lęk wysokości. Nie podchodząc do barierek, pstryknąłem fotki, niestety widok mnie rozczarował. Wspomniana duchota i wilgotność powietrza pokryły teren mgłami. 






Wieża się trzęsła pod naporem mojej wagi, nogi mi się trzęsły bo wieża się trzęsła. Pstrykałem na ślepo z nadzieją, że jednak jakieś fotki wyjdą. 

W drodze powrotnej minąłem kolejną grupkę zapaleńców z aparatami... szczęśliwy poczułem twardy grunt pod nogami.

I to tyle.

17 komentarzy:

  1. Ta wieża widokowa ma bardzo ciekawą konstrukcję!
    Nigdy nie byłam w dąbrowie, bardzo lubię takie porośnięte mchem drzewa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mieszkam w Dąbrowie tylko we wschodniej Wielkopolsce, z której pozdrawiam.

      Usuń
    2. Pisząc o dąbrowie miałam na myśli las w którym rosną tylko dęby, bywałam w lasach liściastych mieszanych :)

      Usuń
  2. Spacer przez las, gdzie dodatkowo jest mech na drzewach, to sama przyjemność. Na wieżę w przyszłym roku może dałabym radę wejść, w tym z pewnością, nie:). Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Lepiej chuchać na zimne i poczekać z wędrówkami.

      Usuń
  3. Fajne te zmiany na blogu, ja się jakoś nie mogę zabrać i daltego jest jak jest. Niereformowalna jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak mnie naszło. Pewnie za kilka miesięcy znowu będę coś zmieniał bo mi się opatrzy, he he he. Tam zaraz niereformowalna jestem - zabiegana jestem i tyle.

      Usuń
  4. Ja juz od lat niczego na blogu nie ruszam. Raz - nie chce mi sie, a dwa - czy ja moge stworzyc cos jeszcze doskonalszego od tego, co juz jest? Twoje zmiany sa fajne, podobajo mi sie.
    Uwielbiam ogladac swiat z gory, troche mniej lubie wspinaczki, bo zadyszka i lek wysokosci. Ale widoki warte byly poswiecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem ciekaw czy będą podobać Ci się zmiany. Również uwielbiam oglądać widok z góry jednak to moje strachajło i tylko dlatego, że wieża się ruszała.

      Usuń
  5. Wygląda ciut inaczej - teraz trzeba będzie się przyzwyczaić. :) Gdzie podziała się lista blogów obserwowanych???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem ciekaw, kiedy pojawi się pytanie o obserwowane blogi, he he he. Zaraz się pojawi jednak i tak czeka go remoncik i trochę inaczej będzie wyglądać.

      Usuń
    2. Obserwowane blogi są w zakładce CZYTAM.

      Usuń
  6. Wieża jest niesamowita, ale drzewa bardziej :))
    Nie wiem, co to dzisiaj się dzieje, ale ręce mi opadły podczas jazdy samochodem po mieście ... potem sobie przypomniałam, że odpalali na Rynku choinkę, więc tego ... każdy musiał kuper do wozu wsadzić i jechać ...bo pieszo się nie da. Pada i w ogóle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porosły ludziom kupry to łazić ciężko. Mi również podobał się widok drzew poniżej - czułem się jak król dżungli, he he he. Nawet czarną małpę miałem ze sobą.

      Usuń
  7. O mamuńciu, takie zmiany wprowadziłeś, że przez chwilę nie wiedziałam, na czyim blogu jestem!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!