poniedziałek, 6 listopada 2017

U weta

Jako, że w piątek, nieoczekiwanie, zostałem pozbawiony laptopa to wpis ląduje dzisiaj.

W piątek, wbrew zapewnieniom, że otrzymamy chomika, zataszczyliśmy nasze czarne szczęście do weta. Problem ten sam od kilku miesięcy atopia skóry, drapania się, alergia.

Po ostatniej wizycie w sierpniu, wszystko się uspokoiło i myśleliśmy, że tą sprawę mamy już za sobą. Jednak od kilku dni Rico drapał się jak opętany, wykąpaliśmy go w specjalistycznym szamponie, ale spokój był tylko jeden dzień. Zatem był nie było, w piątek, stawiliśmy się ponownie w lecznicy mimo, że jest to dzień kiedy przyjmowane są psy chore, przeprowadzane są operacje i inne zabiegi.

Jak wygląda nasza wizyta?
To nie tylko wsiadanie i wysiadanie z auta.
Rico szybko załapuje gdzie jedzie, chociaż nic nie wspominamy o celu naszej podróży. Kiedy finiszujemy, i od weta dzieli nas ostatnie rondo, Lizak uważnie patrzy czy jedziemy prosto czy skręcamy. Wtedy już wie co go czeka.
Na miejscu muszę szczelnie wypełnić otwór w tylnych drzwiach, bo nasz lord szuka drogi ucieczki. Następnie na podwórku zostają obszczekane wszystkie drewniane figurki psów bo to wróg jest.
Po tym głośnym entre nasza galareta daje się zaciągnąć do lecznicy.

Spotkanie z wetem przebiega standardowo. Wywiad na temat co nas sprowadza, ważenie galarety i psiuta wędruje na stół weterynaryjny. Tutaj Rico daje upust swojej strachajle i opróżnia swój gruczoł krokowy. Klimat robi się specyficzny, zniewalający. Następnie badanie skóry, zastrzyk, tabsy, wpisy do książeczki, instrukcje jak podawać leki i... kasowanie z portfela.

Tym razem Rico pokazał co myśli o wecie.
Kiedy doszło do finalizowania naszej wizyty i kasa wybiła kwotę do zapłaty. Zajęci rozmową nie zauważyliśmy kiedy nasza gwiazda podniosła nogę i dała upust pęcherzowi. Wet skwitował krótko wybryk naszej Czarnej Małpy. 


Spokojnie, to miejsce
wszystkie psy olewają.

10 komentarzy:

  1. Przynajmniej tak moglo to biedne dziecko zemscic sie na oprawcy. Brawo, Rico! Bron sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boi się bardzo weta. A symulant z Rico jest niezły.

      Usuń
  2. Dobrze, że nie podlał nogi weta, po takich przyjemnościach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze przed nim. Nawet noga weta.

      Usuń
  3. Dobrze, że nie ugryzł weta ... biedulek :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać Wet przyzwyczajony do takich okazów niechęci :P Mam nadzieje, że piesek wyzdrowieje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piesek ma alergie i po kilku dnia aplikacji lekó jest lepiej. W 90% wiemy co go uczula.

      Usuń
  5. A tam zaraz niechęci, ktoś raz zrobił sobie toaletę to teraz wszyscy myślą że mogą :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ktoś dał znak do olewki i tyle.

      Usuń

Dzięki!!!