czwartek, 30 listopada 2017

Kurtka na zimę

Wreszcie się udało. Po czatowaniu na stronie sklepu, po wojnie z kurierem, który nie chciał przyjąć zwrotu, po ponownych zakupach i wqrwianiu się na tempo obsługi - paczka szła do mnie siedem dni z czego przeszło dwie doby spędziła w oczekiwaniu na kuriera, który miał ją odebrać ze sklepu. Ehh...

Myślałem, że i tym razem powiem do trzech razy sztuka, kiedy Połówka do mnie zadzwoniła z informacją odebrałam kurtkę i wydaje mi się za duża. Z tego wszystkiego zamówiłem jeszcze rozmiar mniejszą, załatwiłem kasę na opłacenie jej - jakby nie było przeszło osiem stów miałem już zamrożonych w sklepie za wcześniejszy i obecny zakup, i stwierdziłem, że ostatecznie poczekam z odsyłaniem przecież mam 30 dni. Oni mogli zwlekać z obsługa to mogę i ja.

Pierwsza przymiarka w domu i kicha. Jak nic kurtka za duża. Ja trzy-iks-elek się wstąpiłem czy jak? A może wymiary kurtki z kosmosu? Jak szybko ją ubrałem tak szybko włożyłem do kartonu z zamiarem odsyłki.

Druga przymiarka, w obecności niespodziewanego gościa, który stwierdził, że kurtka dobra. Przeglądam się w lustrze no i widzę, że nie leży to-to jak trzeba. Poczekam na ocenę Połówki.

Trzecia przymiarka już w obecności Połówki. Wyregulowałem ściągacze, ubrałem się tak jak się będę ubierał. Lukam w lustro, kurtka leży jak trzeba, są luzy ale zimówka musi mieć luz - w sumie taki sam jak i w starej kurtce. Kurtka zostaje.

Miała być, jak to pięknie określiła Pantera, samojebka, więc jest.

 



3 komentarze:

  1. Dobra. A teraz zeznawaj: co biało-czarnego znajduje się w prawym rogu szafy na zdjęciu po lewej?

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!