poniedziałek, 13 listopada 2017

Batalia o bilet

Mówią, że jak zacznie się poniedziałek taki będzie cały tydzień. No za bardzo nie uśmiecha mi się taka mieszanka wybuchowa i rzucanie ujami na prawo i lewo

Miało być spokojnie i przyjemnie a wyszło tak jak zawsze. O wszystko trzeba walczyć i mieć się na baczności bo każdy chce cię tylko w konia zrobić, ale może od początku.

Pamiętacie sprawę mostu i darmowych przejazdów - pisałem o tym na początku listopada. Otóż darmowa komunikacja się skończyła - o czym powiadomiono ludzi na lokalnym portalu 11 listopada!!! O dziwo na stronie MZK brak jakiejkolwiek informacji.

Skończyło się, to się skończyło. Trzeba było ustalić teraz o ile przedłuży mi się bilet. Liczenia za dużo nie było bo:

  • darmową komunikację wprowadzono 23 września,
  • bilet miałem wykupiony na okres 4 września - 3 października 2017 - czyli licząc od daty wprowadzenia darmochy do końca ważności biletu - wychodzi 11 dni,
  • kolejny bilet zakupiony 31 października był na okres 2 listopada - 1 grudnia. W tym czasie darmocha była przedłużona do 12 listopada, więc zrobiło się dodatkowe 11 dni,
  • czyli 11 dni za pierwszy bilet plus 11 dni za drugi bilet daje nam dodatkowo 22 dni i o tyle powinien być przedłużony bilet, którego ważność przedłuża się z 1 grudnia na 23 grudnia.
To co mi wydawało się proste i logiczne takie samo nie było dla kasjerki. 
Zaczęła sprawdzać, niuchać czy to są moje bilety - chociaż opisane. Kreślić, stemplować i na końcu okazuje że ważność biletu została przedłużona do 12 grudnia.

Miał być 23 a zrobił się 12 grudnia???

Mówię kobiecinie, że źle policzyła, źle pozmieniała daty na bilecie. A ona swoje, że dobrze. Kolejka za mną duża, bo gościu przede mną zmieniał daty na sześćdziesięciu biletach. Nie wiem skąd je miał, bo na rozpłodowego królika nie wyglądał. Spasowałem

Jadę i myślę, oj nie podoba mi się sprawa dat na biletach. Zerkam w pracy i jeden bilet mam ważny do 23 listopada a drugi mam ważny od 2 listopada do 12 grudnia. Bilety się dublują.

Dzwonię do sekretariatu MZK i zapytuję kto odpowiada za kasjerki bo one liczyć nie umio, a tu baba z paszczem, że ona od tego nie jest, sypie mi numerem i rzuca nie przełączę pana, musi pan dzwonić. Noszzz qrw mnie chwycił.

W końcu się dodzwaniam do gościa od kas. Spokojnie tłumaczę mu o co chodzi, jakie mam daty na biletach a on ja nie mam czasu ani jak zapisać to musi pan sam. PIĘCIU MINUT PAN NIE MASZ!!! PRZECIEŻ TŁUMACZĘ!!!

Uwolnił gościu bestię!!!

Ryk pomógł, gościu spuszcza z tonu. Cztery razy mu tłumaczyłem o co chodzi. W końcu chyba coś tam zaczyna trybić a to Pan ma trzydziestodniowy. Nie to źle Panu wypisała. Ten jeden jest ok a ten drugi nie od 2 a od 24 listopada i w sumie 30 dni się panu należy bo 22 dni zaległe i 8 dni różnicy na bilecie.

Można? Można!

Wracam do Kasjerki. Tłumaczę, że daty się nie zgadzają bo bilety się dublują. A to pan, bo ja każdy bilet z osobna policzyłam a one przecież do jednej osoby należą. Przecież Pani już to sprawdzała - kwituję krótko.
Patrzy na bilety i stwierdza to ja nowy wystawię bo tu już nie ma gdzie kreślić.

WTF

Drugi bilet był lepiej pokreślony,
jednak został zabrany...

...i dostałem nowy.

[EDIT]
Przyszła kurtka i jest oczywiście za duża. W rozmiarówce na stronie jest max 158 w klacie a w rzeczywistości 172 cm. 
Idę się zastrzelić.

6 komentarzy:

  1. Niekompetencja, arogancja, wielka religijnosc na pokaz, manie w dupie klienta. I niech ich wszystkich szlag jasny trafi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przynajmniej wywalczyles :) Zuch chlopak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A nie da sie tej kurtki odeslac i wymienic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odesłać można. Kurtkę ciężko dostać bo jak się pojawi to mało i szybko się sprzedaje.

      Usuń

Dzięki!!!