sobota, 21 października 2017

Pogaduszki przy książce

Połówka ostatnio bardzo się zaniedbała pod względem odpoczynku. Cały świat chciałaby zbawić!!! Zatem organizm zbuntował się i odmówił posłuszeństwa. Chciał, nie chciał, mam przymusowe el-cztery i co chwilę goopote z głowy jej wybijam, bo nic tylko by latała.

Doszło do tego, że zaaplikowałem jej chwilę z książką. Wcześniej, dzięki sąsiadce, Połówka zaczytała się w dwóch tomach Róży z Wolskich. Teraz, trochę na opak, czyta Cukiernię pod Amorem. Czyta, cytuje mi co ciekawsze kawałki, dyskutujemy... ot domowy dyskusyjny klub książki. Posłuchajcie.

POŁÓWKA: Przeczytam ci opis stroju panny młodej z 1895 roku.
JA: Okej.
POŁÓWKA: (...)na ciało zakładała cienką, krótką haleczkę na ramiączkach. Od pasa pantalony z koronką. Następnie zakładała gorset. Stanik z kryzą. Na to szła halka i dopiero suknia ślubna.
JA: I weź się tu do takiej dobierz. Jak facet był napalony, zanim to wszystko z niej ściągnął, to było po wszystkim. Normalnie sam się consumato.

Minęła krótka chwila i Połówka zaspokaja moją ciekawość co do nocy poślubnej.

POŁÓWKA: Chcesz wiedzieć jak była ubrana Panna Młoda na noc poślubną.
JA: Dawaj.
POŁÓWKA: Ubrana była w długą koszulę nocną. Zaopatrzoną w dziurkę na wysokości sromu obszytą niebieską nitką.
JA: Co?!
POŁÓWKA: śmeich
JA: To kuźwa co on w łucznika się bawił  i strzelał do celu!!!

I tak to u nas wygląda.

9 komentarzy:

  1. No i po cos znowu klodke na bloga nalozyl? Wczoraj sie latwiej wchodzilo.
    Ja nie wiem, jak oni w tym XIX wieku dzieci robili, przeciez przy takich utrudnieniach, zanim doszlo co do czego, zanim znalazl i wcelowal... musial doznac zwisu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mycie nie było lepsze. Z zamkniętymi oczami i w zimnej wodzie bo od ciepłej organizm się pobudza.

      Usuń
  2. Haha, ano tak bywało. Żona była od rodzenia dzieci i zapewnienia ciągłości rodu, a od uciech były kochanki. Dziwne, ale prawdziwe.
    A oprócz koszul z dziurką bywały takie rozcinane z przodu, żeby niem usiał celować ;)
    Straszne czasy.
    Zdrowia Połówce Twej życzę, niech nie przegina w zbawianiu świata ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne czasy są zawsze, tylko co jakiś czas są straszne inaczej niż przedtem i niż potem :)

      Usuń
    2. Ten musiał celować i nie szło mu. He he he.

      Usuń
    3. Frau Be - wiem, że zawsze są straszne ... pod jakimś tam względem, ale teraz na szczęście nikt nie każe Ci zakładać koszuli z niebiesko obszytą dziurką :))) Chyba, że lubisz i Twój partner lubi się zabawić w kotka i myszkę hahaha ...
      Balum - miał chłopina pecha, kurna, ale poszedł na panienki i już było ok.zapewne. Poza tym, jak mówią, małżeństwo to ciężki kawałek chleba, więc wedle tej zasady, musiał w pocie czoła ten chleb zdobywać ;)

      Usuń
    4. Liduszka, ja bym wolała koszulę z niebieska dziurką (mnie jest cholernie dobrze w niebieskim!) niż konieczność chodzenia do pracy :(

      Usuń
    5. Frau Be tak masz rację o strasznych rzeczach. Straszne były wtedy bo kobiety zapakowane były szczelnie jak ryba w gazetę. Teraz są straszne bo kobiety sznurki noszą zamiast rzeczy. Wtedy było wszystko ukryte a teraz wszystko na wierzchu.

      Usuń

Dzięki!!!