piątek, 29 września 2017

Bociany i żurawie

Ostatnio było o zawale to dzisiaj będzie o bocianach i żurawiach.
Dla przypomnienia wędrujemy z Czerwoną po lasach, łąkach i polach. Zmierzamy do strugi i do małego mostku gdzie Czerwona często spotyka żurawie i sarny. Ot kolejny kąsek dla fotoamatora.


W drodze do strugi, hen hen daleko na polach, bociany drepczą po łąkach.


Docieramy na miejsce, rozglądamy się uważnie. W dali dostrzegamy sarny. Żurawie i tutaj nie dopisują.





Jednak po chwili naszą uwagę przykuwa coś innego, bociany. Mamy okazję uczestniczyć w spektaklu lądowanie w gnieździe.

Pierwszy z bocianów ląduje, tuż za nim Drugi, nie bacząc na nic, również szykuje się do lądowania.


Kraksa wisi w powietrzu znaczy się gnieździe. W ostatniej chwili Drugi odbija i odlatuje.


Kołuje nad gniazdem i podchodzi do kolejnego próby.


Obniża lot i zalicza bazę.


 Ledwo Drugi wylądował a już pojawia się Trzeci.


Nie zważając na nic pcha się na chama do gniazda.


Z daleka gniazdo wydaje się małe w porównaniu do wielkości bocianów. Samo zaś lądowanie to czysty majstersztyk. 


Podglądamy jeszcze przez chwilę bociany i żal tylko, że nikt z nas nie ma większego obiektywu. Wracamy, a po drodze piesa Czerwonej zalicza sesję zdjęciową.


Spotykam 'kuzyna", któremu spieszy się bardzo. Pewnie jakieś wyprzedaże w centrum handlowym się szykują.


Dopiero niedzielny poranek budzi nas żurawim krzykiem. Zaspany, wychodzę z piesami przed dom i bacznie się rozglądam po polach. Krzyki niosą się z pól okalających sąsiednią wioskę, po których coś spaceruje. Przykładam aparat do oka i...





Mimo zarwanej nocki, grillowania, warto było się zwlec z wyra bo kto rano wstaje ten ma zdjęcia żurawi.

4 komentarze:

  1. Foch! Nie lubie Cie! Mnie nigdy nie udalo sie sfocic zurawia :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co to za zdjęcia. Ledwo uratowane bo żurawie były daleko. Szału nie ma.

      Usuń
    2. Wszystko jedno! Jest zuraw? Jest, a nawet wiecej niz jeden. FOCH!

      Usuń

Dzięki!!!