Strony

wtorek, 8 sierpnia 2017

[38]. Saksy po francusku.

Rodzinka Czerwonej załatwiła Elektronowi wyjazd na saksy. W sumie to nie wiem po co on jechał bo kasy mają sporo, ale ani im jej nie zazdroszczę, ani nosa w nie swoje sprawy nie wściubiam, bo ja nie z takich co nos w nie swoje sprawy wściubia.

Przemilczałem całe achy i ochy towarzyszące jego wyjazdowi. Toja i Kucharz wtórowali synusiowi bo przecież jaka to duma, synuś za granicę jedzie na zarobek a w sumie to pewnie urwać się chciał Elektron od Czerwonej. Jak już pisałem to nie moja sprawa.

Zatem wyjechał Elektron w kierunku Francji, ale gdzie dokładniej to sam nie wiedział bo go przecież zawiozą. Co robić będzie też nie wiedział bo mu przecież na miejscu powiedzą. Wizje były wielkie: stawianie konstrukcji, spawanie i inne anie. I na każdym kroku ta szpilka w moją stronę - ty sobie rady byś nie dał bo za biurkiem pracujesz, spawać nie umiesz. No i jeszcze qrwa druga wojna przeze mnie jak nic. 

No pojechał Elektron i jakoś się nie odzywał długo, za dużo o pracy mówić nie chciał, ale w końcu się wydało co robi. W hucie robi. To pewnie przy jakimś remoncie maszyn albo hali myślałem sobie i szczerze w duchu sam sobie potwierdzałem, że do takiej pracy się nie nadaję bo po prostu się nie znam.

W miniony piątek Kucharz rozmawiał z Elektronem przez telefon i po skończonej rozmowie stwierdził praca mu się pewnie nie podoba bo po głosie słyszałem i jakby mógł toby do domu wracał.
- To co on tam robi wyrwało mi się samo z siebie. 
- A w hucie przy czyszczeniu maszyn robi tzw. regenerację. Czyszczą przekładnie ze smarów itd. 
- O to pewnie jakimiś maszynami - noszz znowu mi się wyrwało. 
- Jakie maszyny. Ręcznie czyszczą. - odpowiada Kucharz i patrzy się na mnie jak na idiotę.

I wiecie co. Nie zazdroszczę mu. Narąbie się jak głupi bo to niewolnicza robota jest. Nie czarujmy się taki żabojad do niej się nie weźmie bo mu paznokietków szkoda a Poloczek będzie robił bo jewro stoi wysoko. 

Z drugiej strony trzeba mieć jaja i pokazać, że się jest facetem i nie przesmradzać. Wychodzi jak to się ciężko u nas pracuje na stanowisku. Można nawet na dwie zmiany ciągnąć i obiadek w pracy gotować. Można? Można.Tutaj sobie rączków nie ubrudzi.

10 komentarzy:

  1. Zadna praca nie hanbi, a facet nie robi niczego nielegalnego, za to zarabia lepsze pieniadze niz w Polsce, wiec o co cho?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzywi się, że rączki sobie ubrudził. O to cho.

      Usuń
  2. Mój brat pojechał do Norwegi zbierać maliny, ale on wiedział gdzie jedzie i co będzie tam robił. Całe zawodowe życie spędził za kierownicą samochodu, miedzy innymi także jako przedstawiciel handlowy, a ostatnio taksówkarz, daje radę, ale nieraz bokami robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią żadna praca nie hańbi ale przy każdej trzeba się narobić.

      Usuń
  3. A ja, zamiast "Saksy po francusku", przeczytałam "Seksy po francusku". Przypadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne ze glodnemu chleb na mysli, he he he...

      Usuń
    2. Głodnemu to na myśli kukurydza w kolbach. Mniam, mniam.

      Usuń
    3. Frau Be zanim przeczytałem Twój komentarz to się domyśliłem że przeczytałaś seksu. Przypadek?

      Usuń
  4. Czy tylko ja przeczytałam "Seksy" na początku? W zagramanicy byłam i nie polecam, trza dobrze znać język i się ustawić, żeby porządnie zarabiać. Choć nie wiem jak we żabojadowni, ale ej, czy tam jest bezpiecznie? Poza tym funty więcej jak Euro warte ^^

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!