Strony

poniedziałek, 19 czerwca 2017

[27]. Znowu w drodze.

Moje wizyty na blogu można porównać do szwajcarskiego sera. Pełno w tych wizytach dziur.

Miało być o kolejnym rozjeździe, jednak zanim o nim to słów kilka o ponownym mła zaniknięciu. Nie to nie żadne czary a jedynie awaria łącza netowego. Magicy dwa dni się nad tym głowili zanim doszli co i jak. Zatem jestem, neta mam to się odzywam i piszę.

No to jak z tym rozjazdem było.
Wędkarz od trzech lat zbiera diengi na nowszy model samochodu. Nie pomogły moje zagadywania żeby wziął z salonu, bo przecież on wie lepiej. Nie będzie złodziejom autokasko płacił. Zatem siedzi jak ten świstak i zawija diengi w skarpetę.

Tak zawijał, zawijał, aż w końcu stwierdził, że starczy. Obkupił się w literaturę fachową, Otomłoto kazał sobie na komórce zainstalować i siedzi... szuka... co chwila inna marka... Niszan, Wagen, Tołjota, Unda. Osiłkowi w żłobie dano.

W końcu nie wytrzymałem i poetycko skwitowałem jego rozbieganie wśród aut: weź się człowieku zdecyduj na jedną markę, noszz kutwa mać!!! Normalnie jak dziewica się zachowujesz, i chciał byś i się boisz!!!

Zatem już w drodze do domu usłyszałem, żebym Paska jutro do jedenastej odstawił bo znalazł auto w stolycy i będzie jechał. Co było robić, z pierdzielem w doopce załatwiliśmy co trza i do Wędkarza bo przecież do stolycy ma uderzać.

Jeszcze nie zdążyłem wysiąść a już mnie wqurw dopadł bo Wędkarz zamiast się witać to wylatuje mogliście się nie spieszyć, nigdzie nie jadę. No chyba sobie jaja robisz!!! To mi pot boje zalewa a ty sobie ni z pietruchy stwierdzasz, że nie jedziesz.

Niczym nie zrażony ciągnie dalej. Jadę do Kielc bo tam autko znalazłem... i taniej. Już wszystko obgadałem, autko cacy, normalnie nówka nie śmigana. Tylko mi drugiego kierowcy brakuje... i paczy na mnie. Jakoś udało mi się wymigać, bo Wędkarz stwierdził, że zabierze Kucharza tylko musi się go spytać czy pojedzie. 

Kucharz też z swoje zagrywki ma. On woli powoli. Śniadanko, kawka, gazetka...i już widzę, że kombinuje jakby tu nie jechać. Wędkarz go zagaduje a on jak węgorz próbuje się wymigać... bo to nie jego bajka.

W końcu wyrywa mi się pojadę z tobą no bo ile można słuchać jednego i drugiego. Pojadę z tobą...uj, że Słodka się wkuwi, pojadę z tobą... i uj, że muszę wziąć urlop, pojadę z tobą...i tak tego nie docenisz.

I pojechałem po trzech-i-pól-godzinie snu. Pojechałem - nawigując przez cztery godziny bo Wędkarz mądrzejszy od dżi-pi-esu i pilnować go musiałem. Pojechałem, żeby na miejscu się przekonać, że tak się Wędkarz ugadywał i dopytywał, tak miało być wszystko cacy a tu proszę... auto walnięte było, tapicerka do doopy, obręcze hamulcowe do wymiany. A gościu od auta we Wawie bo tak się z nim Wędkarz dogadał. 

Telepło mnie porządnie. Może to było z nerw a może z głodu. Zatem pod Biedre na mały popas. Szamamy. Wędkarz ukradkiem spogląda, ja udaję że nie widzę i wqurw na twarz wyciskam żeby sobie nie myślał.

To co robimy zagaduje po chwili, bo wiesz mam jeszcze kilka aut tylko jeszcze z dwie godzinki drogi jest. Najpierw to sprawdź czy te auta jeszcze są bo, do kutwy nędzy, nie uśmiecha mi się deptanie po nic kolejnych kilometrów.

Jak się okazało - auta wybyli  a my jak te dwie doopy wołowe jak pojechaliśmy z niczym to z niczym wróciliśmy.

***

W piątek odpieram telefon od Wędkarza. Co jutro robisz?
DO PRACY IDĘ!!! DO PRACY!!! I UJ ŻE SOBOTA!!!

12 komentarzy:

  1. Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest, lecz kiedy jej ni ma, samotnys jak pies. Trala la la la...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rodziną to się wychodzi... tra la la la la

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie. Tak po prostu do Kielc. Po nic. Połazić. Ciotkę odwiedzić. Stare czasy wspomnieć.

      Usuń
    2. To trzeba było tak od razu a nie owijać o łażeniu i odwiedzaniu. :P

      Usuń
  3. Ech, nie ma to jednak jak auto z salonu. Bo te wszystkie nówki nieśmigane to się na złom tylko nadają najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i weź wytłumacz to Wędkarzowi. On zawsze wie lepiej.

      Usuń
  4. Ło rety z tym szukaniem samochodu, może też mnie to czeka. Ale najgorsze jak ktoś mądrzejszy niż ustawa przewiduje ;/ http://granica-istnienia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!