Strony

wtorek, 10 stycznia 2017

[22]. Czerwony telefon.

Czyli jak dorobiłem się hotline'a.

Święta rozleniwiajo, oj rozleniwiajo.  Kogóż innego winić za stan rozkładu w momencie, kiedy budzik drze japę i nakazuje wstać.  Kolejne wersy żołnierskiej pobudki ...ja tu trąbie pół godziny a wy śpicie skuwesyny... gwałcą niczym niezmąconą ciszę. Na budziku 5:45 a ten się wydziera jakby zegarka nie miał.

W stanie świątecznego rozkładu docieram do wrót kołchozu. Nawet goopie docinki pokroju ten to się wybyczył olewam w stanie lekkiego zaspania i marzę tylko o swoim biureczku, foteliku i komputerku. Marzę o swojej kanciapie, w której złoże swoje ciałko i usnę snem spokojnym i... tak do piętnastej.

Nadziejo, matko głupich. Wystarczy chwila a na łeb zwalają się nadgorliwi, którzy słyną z wymyślania prac innym. Na usta ciśnie się wielce ocenzurowane SPIERDALAĆ!!! Jednak jeszcze nie, jeszcze chwilę chcę utrzymać ten stan zaspania. Chociaż inni wiercą dziurę w całym, buczą nad łepiszczem, zatruwają ostatnie gramy czystego tlenu. To nie wybudzą mnie, taki jestem twardy.

Przymulenie nie opuszcza mnie przez cały dzień. Mija południe, popołudnie. Płynie sobie godzina za godziną a ja wydzwaniam, telefonuję, piszę i znowu wydzwaniam i telefonuję z poziomu własnej komórki bo mi tak wygodnie. Mam gest, bogatego nie stać - ano stać to dzwonie. Kto mi zabroni? W sumie i tak mam nielimitowane rozmowy na komórki i stacjonarne to mam gest.

Dopiero pięć minut przed końcem pracy doznaję przebudzenia. Jeszcze jeden telefon chcę wykonać, sięgam ręką w kierunku biurka i... nie ma!!! No wcięło mój firmowy telefon stacjonarny. No ale był bo przecież dzwoniłem - rozmyślam. Pewnie spadł. Wychylam się za biurko. Nie ma. No ale jak nie ma jak dzwoniłem - drążę dalej. Pewnie sprzątaczce spadł - plącze się sam ze swoimi myślami. W końcu gdzieś w odludnych czeluściach głowy mej trybiki zatrybiają i wyrywa mi się na głos myśl przecież ty z własnej komórki wydzwaniałeś.

Niczym Dźejms Blond skradam się po działach, sprawdzam, niucham. W końcu zaglądam do pokoju eM i walę pytaniami niczym stary, dobry Kałasznikow. A mój fon to gdzie? Pod naporem moich wystrzyżonych brwi eM pęka i sypie wszystkich po kolei. W sprawę zamieszana jest nie tylko góra, ale również dół. Niestety na szybki powrót fona nie ma co liczyć.

Kolejny dzień w kołchozie zaczyna się bombowo. Z samego rana na moim biurku ląduje czerwony telefon. Mam pewność, ze nikt go nie ruszy, bo nie wiedzo i się bojo z kim on ich połączy. Może z radiem, może z prezydentem a może z ojcem założycielem.

13 komentarzy:

  1. I na co Ci to bylo? Po co szukales tego telefonu firmowego? Komorke mogles se wylaczyc i drzemac spokojnie, a tera bedziesz odbieral. Dobrze Ci tak! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo porządek na biurku musi być. Trzeba pilnować co swoje bo inaczej zmieni właściciela i szukaj wiatru w polu. Z drugiej strony wolę żeby u mnie dzwoniło, niż miałbym latać co chwilę do sekretariatu. :D

      Usuń
  2. Jak we snie to wszystko. Spisz - czerwonego telefonu nie ma na biurku, budzisz sie - czerwony jest na biurku. Zasypiasz i myslisz, ze jestes we Francji, budzisz sie i jestes znow w ojczyznie. Wsiadasz w senna taksowke i przenosisz sie do Norwegi, budzisz sie i jedziesz wlasnym samochodem, sluchasz radia takiego jak zawsze... Ja pamietam czasy gdy dostep do internetu byl limitowany, bardzo limitowany. Konczyl sie czas pracy o 15.30 i wszelkie polaczenia sie konczyly. Zaczynal sie czas wolny... czesto wzdycham do tamtych czasow. Eh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekne to były czasy offline. Niestety w dzisiejszych czasach tezeba byc dyspozycyjnym bo króluje goopi wyścig szczurów.

      Usuń
  3. Och, jak fajnie by było czasami bez telefonu... Ale chciałeś to masz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor potrafi odstraszyc :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Jedynie przyspiesxa powrót sprzętu.

      Usuń
  5. Srał pies telefon. Mnie bardziej bulwersuje budzik!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten tam... Na początku postu?

      Usuń
    2. Ale to w komórce alarm mnie budzi czyli taki budzik ale nie budzik.

      Usuń
    3. To jest jedno i to samo narzędzie tortur!

      Usuń

Dzięki!!!