poniedziałek, 10 października 2016

37 metrów w kwadracie

Kiedyś jedna z moich kochanych poCiotek zarzuciła mi wielce treść w formacie bo ty jesteś przeciwnikiem trzymana psów w bloku. Niespotykanie spokojny człowiek (NSC) ze mnie, jedynie pewne kadry z życia spowodowały u mnie gębową ewolucję w pyszczeniu, to wypaliłem, że nie jestem przeciwnikiem posiadania psa w bloku tylko jestem przeciwko psim właścicielom pokroju debila!!!

Nie ma co, odszczekałem się poCioteczce pięknie. W sumie sama się o to prosiła, bo poCiotka to twór, który tylko szuka sposobu jak drugiej osobie dopieprzyć, ale tak żeby to jej było na wierzchu.

Powróćmy jednak do łatki jaką kochana poCioteczka, próbowała mi przyszyć. Zatem jak to ze mną jest?  Czy naprawdę taki ze mnie skończony kawałek s kur wiela, że drugiemu nie daję żyć? Myślę, że gdyby tak było to dziewięćdziesiąt osiem procent mieszkań na osiedlu świeciło by pustkami a tak nie jest.

Moje poglądy na temat psów w bloku są niezmienne od dawien dawna. Każden jeden może trzymać psa, kota, nawet teściową i nic mi do tego, bo to nie mój cyrk i nie moje małpy. Jednak każden jeden odpowiedzialny jest za czyny i zdrowie swojego pupila. I właśnie z tą odpowiedzialnością bywa różnie, i to właśnie ta głupota wywołuje u mnie fale wqrwu.

Ostatnio przez naszą dzielnię przelała się fala mody na psa. Dumnych właścicieli spacerujących z pieskami po osiedlu zalęgło się jak ulęgałek. Achom i ochom, pogwizdywaniom nie było końca. Pominę fakt zakupczenia zieleni i chodników - bo piesek jest ok a to co z pieska wychodzi już nie - i przytoczę jeden z dwóch przypadków, obok których nie mogłem przejść spokojnie.

Wszystko mogę zrozumieć, każdy z nas ma jakieś fanaberie i upodobania, ale to co wywinęli moi sąsiedzi skwitowałem krótkim chyba was pojebało na maksa, sumienia nie macie, bo jak inaczej opisać fakt zakupienia psa razy dog niemiecki do mieszkania o powierzchni 37 metrów kwadratowych, gdzie ledwie mieszczą się cztery, cztery!!!, prawie dorosłe osoby. Głupota ludzka i chęć pokazania innym co to to się nie jest, okupione jest skowytem psa przy każdym wyjściu na dwór.

Takie maleństwo sobie kupili.
źródło: wikipedia.org

17 komentarzy:

  1. Eeee... no dobra, to już jest lekka przesada.. Ja tam osobiscie pragne kota najmocniej na świecie, aletakie bydle na taki metraż... No nie trza miec domu z ogrodem (aczkowliek przydalby sie) ale chociaz ze tryz pokoje ech.. co Ci ludzie mają..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic bym nie mówił jakby to był jakiś mały psiak, ale zaraz takiego konia. Nawet wet im powiedział żeby sobie siodło sprawili. Szkoda gadać, do tego pies większość czasu spędza sam w domu.

      Usuń
  2. Szczerze? Mam dwa koty w kamienicy i chciałabym mieć psa ale...właśnie jestem na tyle odpowiedzialna, że obecnie żadnego nie przygarnę. Bo wiem, że psiak, w przeciwieństwie do kotów męczyłby się sam w mieszkaniu, podczas gdy ja i maż bylibyśmy w pracy. Bo nawet jak potem bylibyśmy gotowi biegać z nim długie kilometry to....nic nie zrekompensowałoby mu samotnych godzin. Dwie kocie siostry alegriczki które nie mogą wychodzić na dwór jakoś lepiej sobie radzą:)
    I cóż...debili nie sieją, sami się rodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mamy sumienia zostawić naszego Lizaka samego w domu. Zazwyczaj kiedy nie możemy psa wziąć go ze sobą to prowadzimy go do Kucharza gdzie mieszka jego psi kumpel. Kolejna sprawa to minimum wyjść na dwór dla czworonoga to 4 x po 30 minut, to jest minimum. Pod uwagę trzeba jeszcze wziąć wielkość i charakter psa - jedne to kanapowce a inne uwielbiają czas spędzać na dworze a nie kisić się w domu.

      Usuń
    2. Otóż to, dlatego póki nie zbudujemy sobie małego domku w górach jak zakłada nasz plan, na życie z psem się nie porwiemy. Sama pochodzę ze wsi, miałam kilka psów w życiu, które miały właśnie i duże podwórko na którym mogły biegać, z którymi łaziłam godzinami po lasach okolicznych i...nie wyobrażam sobie po prostu skazywania psa na inne życie. I jasne, kanapowce są ale...nam marzy się wilczak :X

      Usuń
    3. No właśnie lasy czy gory gdzie można by chodzić. Niestety u nas coraz więcej ludzi i miejsca gdzie był spokój teraz są zatłoczone.

      Usuń
  3. I z pewnoscia wszystkie cztery osoby sa na tyle zajete, zapracowane, "zaszkolone", ze pies wychodzi dwa razy dziennie przed blok, zeby sie zalatwic. Nic tylko TOZ powiadamiac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak jest bo widziałem ich tylko kilka razy na spacerze, ponoć często po 22giej wychodzą. Cały czas myślę o TOZie tylko nie w naszym mieście bo tutaj to ręka rękę myje.

      Usuń
  4. Żebym się z komentarzy dowiadywała, że Ty nowego bloga popełniłeś?? Żeby mi to było przedostatni raz ;)
    Pamiętam, jak mówiłeś o tym biednym psie. U nas też takich czubasów nie brakuje ... sik, kupa na trawnik, czasem "akcja posprzątaj po swoim psie" i do domu. My z kotem jak tacy durni ;) łazimy nawet i godzinę, bo przecież nie o wypróżnianie tu chodzi ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wspominałem Ci gdzieś kiedyś. 😆 Lizak też ostatnio bije rekordy w chodzeniu. 10 km przekłada się na 5 cm. 😆

      Usuń
  5. Cześć, przyszłam tu z "Kociego Kłaka". A tu akurat bliski mi temat, bo jestem psiarą i kociarą.
    To, że dog w małym mieszkaniu, to lepiej niż husky, malamut czy chart. Nie mam nic przeciwko trzymaniu psów w niewielkich mieszkaniach, zawsze to lepsze niż wegetacja w schronisku. Jeżeli czas spędzany w domu jest taki, że pies się nie męczy z potrzebami fizjologicznymi i ma potem długie spacery, na których może się wybiegać, to chyba nie ma przeszkód. Podczas nieobecności ludzi, zwierzaki zwykle śpią albo psocą, więc się rzadko nudzą. ;) Jeżeli są w towarzystwie innych zwierzaków, to raczej nie tęsknią. To oczywiście moje spostrzeżenia. Dom bez zwierzaka jest czysty ale pusty. :)
    Pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nie jest normalne bo jestem nauczony czegoś innego. W latach 90 moje psy zawsze były na wolności, bez smyczy czy łańcucha na podworku. Teraz Lizak chodzi na smyczy bo musi, ale i tak szukamy miejsc gdzie możemy go uwolnić z "szelki".

      Usuń
    2. A i witam wśród moich zapisków.

      Usuń
  6. A ja reklamuje, ze umiesz robic reklame! Juz na trzeci odcinek sie zalapalam. Ja chyba tez naleze do sekty spokojnych czlowiekow i do tego spowolnialych w reakcjach :)
    Lista wystepujacych postaci spektakli wpisow, sugeruje na maly krag zagadnien, ktory w sumie bedzie sie rozchodzil okregami, efektem rzuconego kamienia w wode. :) A rzut taki bedzie zawsze celny, zawsze zafaluje, ktos go zauwazy (zwykle rzucajacy) i siegnie dna aby tam tworzyc opoke (epoke pisana przez 'o').
    Co do psow w bloku jestem za zakazem trzymania psa w klatce, bo czesto w mieszkaniu psa zamyka sie w klatke aby nie pogryzl blokowych, gipsowych scian na wylot! Pies w bloku niby ma pieskie zycie ale to nie brzmi dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy nie ogarniam. Przepraszam. Pogoda do doopy.

      Usuń

Dzięki!!!