wtorek, 6 września 2016

Bloggersi czyli bliskie spotkania w realu

Trochę już czasu minęło od owego wydarzenia, wcześniej się nie dało. Jak zwykle real pochłonął mnie na całego. Wiem, wiem staje się to już nudne, dla mnie wręcz wqrwiające i utwierdzające w przekonaniu, że im ktoś wyżej awansuje tym większy debilizm na twarz mu się wylewa a szara masa mózgowa zanika w zastraszającym tempie.

Musiałem chwilę poszperać w archiwach i już wszystko wiem. Po raz kolejny miałem możliwość przekonać się o sile Bloggersów podczas wielkich poszukiwań kwatery dla nas i oczywiście Piesy naszej. Nie wiem dlaczego w naszym kraju przyjęło się, że zwierz na plaży to zło. Jak zawsze wszystkiemu winni są L.U.D.Z.I.E ich bezmózgowie i głupota bo pies jest cool a sprzątanie po psie już jest passe. Przykładów można mnożyć i mnożyć. Najlepiej jakby pies sam sobą zajmował się i pachniał.

Oczywiście na wasz odzew długo nie musieliśmy czekać. Pomysłów pojawiało się sporo, jednak ten oto wpis: A koniecznie chcesz nad same morze, czy może być 8 km od? Rozkręcił całą machinę i... w sierpniu zawitaliśmy w Agroturystyce Dwie Podkowy w Nowielicach a wszystko dzięki Lidii.

Jeszcze przed wyjazdem wymieniliśmy się z Lidką twarzoksiążkami, aby sprawnie się komunikować i wymieniać potrzebnymi informacjami. Choćby o dwóch mijankach przed Nowielicami czy pogodzie.

To wszystko odbywało się za pomocą kabla, światłowodu, interneta. Z wcześniejszych rozmów wynikało, że nasze pobyty się zakleszczą w granicach czterech dni. Zatem co innego Internet a co innego stanąć twarzą-w-twarz i zacząć rozmowę. I doopa jestem. Nikt mnie nie zjadł, he he he. Lidka i jej mąż to fajni (czyt. normalni) ludzie som a przy okazji miałem/mieliśmy możliwość poznania Bonusa i prędkości z jaką opuszcza pokój. Piesa nasza również bardzo chciała się z Bonusem zabawić jednak wiemy z własnego doświadczenia jak by ta zabawa wyglądała, he he he.

Niestety czas szybko płynął, każdy z nas chciał jak najwięcej go wydrzeć i zwiedzić jak najwięcej. Rano mijaliśmy się przy wyjeździe w trasę, wieczorem krótka rozmowa na dworze... i dopiero w środowy wieczór udało nam się usiąść i porozmawiać na różne tematy od życia codziennego po nasze zwierzaki.

Najlepsze w tym jest to, że mieszkamy 50 km od siebie i na pewno jeszcze nie raz się spotkamy.

14 komentarzy:

  1. Ja na żywo spotkałam zaledwie jedną blogerkę, ale za to jaką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli dobrze pamiętam, to wiem kogo. :D

      Usuń
    2. No. Blogerke to moze jedna ale blogera tez przeciez spotkalas. :))) Hehehe! Oboje bloguja przeciez. :)
      Wam to fajnie! Ech!

      Usuń
    3. To w następny Twój przyjazd do PLN zapraszamy do nas. 😀

      Usuń
    4. Oooo! Dzieki. Mily jestes. :) Troche mi nie po drodze ale dla chcacego... Moze kiedys wybiore sie znow do kraju nad Wisla. :)))

      Usuń
  2. Ja też zbieram się do napisania o naszym spotkaniu, ale u mnie na blogu trochę kurzu i pajęczyn się pojawiło ...
    Zawsze człowiek się trochę obawia takich spotkań, ale tak szczerze mówiąc, to nigdy się jeszcze nie rozczarowałam :) I niech już tak zostanie.
    Bonus z Piesą fajnie by wyglądali, bo oba czarne i wielkością podobne, ale znając nasze zwierzaki, zrobiliśmy wszystko, żeby jednak do bardzo bliskich spotkan nie doszło.
    Nasza zaraza pogoniła dzisiaj innego kota na spacerze!! To kot wychodzący, mieszka naprzeciwko nas.

    Miło było się z Wami spotkać :) I faktycznie, to tylko 50 km ... ;) może się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my nikogo nie jemy he,he ..... nawet mięsa zwierzęcego prawie wcale, więc spoko :))

      Usuń
    2. No właśnie nie tak daleko. Jedynie wiariactwa życia codziennego mogą popsuć nam spotkania. Tak teraz czytam swój wpis i stwierdzam, że za mało napisałem, ale chyba tak miało być.

      Usuń
  3. W realu poznałam 10 swoich komentatorów. I były i są to zawsze przemiłe spotkania.Za każdym razem byłam zachwycona, że moje wyobrażenie o danej osobie pokrywało się z rzeczywistością.
    A ogólnie to przez ten czas blogowania przekonałam się, że w swej większości bloggerzy to fajna brać.W listopadzie stuknie mi 8 lat tej pisaniny.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż miło się czyta. Widać ta interneta to dobra rzecz.

      Usuń

Dzięki!!!