środa, 8 czerwca 2016

(nie)zwierzolubni czyli (nie)empatyczni

Długo myślałem nad tytułem dzisiejszego wpisu. Miało być efektownie  jak w nagłówku widniejącym w jednej z brukowych gazet, która codziennie drażni moje oczy w momencie opuszczania czeluści autobusowych. Jednak po większym zastanowieniu wyszło mi coś takiego:
(nie)zwierzolubni czyli (nie)empatyczni
Nie będzie budyniowo, nie będę rozwodził się nad pięknym stanem posiadania pupila - psa, kota, rybki, chomika czy pająka. Nie będę rozwodził się nad tą magiczną energią, która powstaje pomiędzy nami a naszym zwierzakiem. Dzisiaj będzie o szarej rzeczywistości z jaką boryka się każdy właściciel.

Ów stan nie tyczy się najbliższego otoczenia, nawet radni w tej materii wykazują niemałe uzdolnienia.
Podczas poszukiwania informacji o podatku za psa natrafiłem na takie oto perełki zamieszczone na stronie urzędu:
...temat psów wywołał burzliwą dyskusję. Wielu radnych krytykowało mieszkańców bloków, którzy hodują czworonogi. Miejsce psa jest w budzie, a nie w domu. - twierdził radny (...). Dochodzi do tego, że to psy wylegują się na kanapach, a dzieci owłosione (chodzi o psią sierść) przychodzą do szkoły - przekonywał ten sam radny postulując jednocześnie, by podatek od posiadania psa podnieść do maksymalnej stawki...*.
Bardzo mnie zastanawia czy, ów radny, tak samo ustawia najbliższych w domu. Dzieci do pokoi, żona do sypialni, teściowa najlepiej za drzwi, krowy na łące, kury w kurniku. A pies? Oczywiście w budzie, na krowim łańcuchu, woda w starym garnku i spleśniały chleb lub pomyje z obiadu. Oto wizja wsi spokojnej, wsi wesołej według pana radnego. Z drugiej strony chyba za wygląd dzieci odpowiadają rodzice a nie psy.

Niestety takie kwiatki  brylują nie tylko na górze. Nawet na naszym osiedlu znalazł się debil, który podrzuca na trawniki kiełbasę naszpikowaną gwoździami. Niestety to nie pierwszy przypadek. W marcu (13 marca) tego roku mały jamnik o imieniu Maksio konał w męczarniach, bo najadł się owych specjałów. Proszę nie ganić właściciela za brak opieki, bo znam go bardzo dobrze a Maksiu to był nas wszystkich pupil. Takie mały promyczek, który z radością witał wszystkich dookoła. Widziałem go w ostatnich dniach życia i serce się kroiło. Wiadomo było, że to zatrucie jednak cały czas była nadzieja na wyzdrowienie bo jelita pracowały, jednak gwoździe zrobiły swoje i uszkodziły narządy wewnętrzne. Nikt wtedy nie brał pod uwagę, że to może być coś takiego.

W ostatnich dniach sytuacja się powtórzyła. Drugi pies tych samych znajomych skusił się na kiełbasiany specjał. Na szczęście tym razem obyło się bez tragedii. Sprawa została nagłośniona w mediach i skierowana do policji - artykuł zamieszczony w lokalnej gazecie dostępny tutaj. Zapraszam do zapoznania się z nimi wyrażeniu swojej opinii w komentarzach.

Takich pułapek czyhających na naszych pupili jak i na ich właścicieli jest dużo więcej. Te dwa przypadki to jedynie czubek góry lodowej. Przekonuję się o tym każdego dnia. Głupota ludzka nie zna granic. Na każdym kroku doświadczam drwin tylko dlatego, że sprzątam po psie, że wieczorami za pomocą latarki lokalizuję psie sprawy mojej Psiuty i sprzątam je z trawnika. Z trawnika, na którym jutro rano jego (drwiącego) dziecko będzie biegać czy grać w piłkę.

* miejsce wykropkowane to imię i nazwisko radnego.

19 komentarzy:

  1. Hej :) Fajnie, że wróciłeś do blogowania :)
    Niestety, jeszcze musi minąć straszliwie dużo czasu, zanim coś do pustych łbów dotrze w temacie opieki nad zwierzętami i szacunku do nich.
    Słowa pana radnego warto przytoczyć przed wyborami, żeby ci zwierzolubni przypadkiem nań nie zagłosowali.
    Dzieci owłosione mnie rozwaliły ... ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi też lecą w dół. Kiedy słyszę takie wypowiedzi to zawsze ciśnie mi się na usta kto na takiego głosował.

      Usuń
  2. Nie mam ani krzty szacunku dla takiego bydła ludzkiego. Powinno się ich skazywać na to samo, co robią innym - też czującym istotom. Kurwa mać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem za co bym takich powywieszał. W sumie to domyślamy się kto to jednak na gorącym uczynku nikt go nie złąpał.

      Usuń
    2. Nie miałabym przesadnych skrupułów i chętnie bym takich torturowała. Życzę im źle, jak najgorzej i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

      Usuń
    3. Niech ta osoba się pilnuje, bo jak wpadnie to życia mieć nie będzie.

      Usuń
    4. Chętnie Ci pomogę albo chociaż dopingować będę.

      Usuń
    5. Zdjęcie takiej osobie zrobię i ze stosownym opisem rozmieszczę na całym osiedlu. W doopi mam ochronę wizerunku czy danych osobowych czy jak to tam się zwie.

      Usuń
  3. Jesusmarja, ja slyszalam ze takie cos sie zdarza, ale az mnie zatrzeslo. Holota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czym takie osoby się w życiu kierują, chyba sieczką w głowie.

      Usuń
  4. Typowa polsko-katolicka mentalnosc. Dzaidy tak robily, ojce tak robily, wiec i radny nie zna inaczej. Emigruj, poki czas, poki Ci psa nie otruja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie,że bym emigrował, ale niemieckiego nie znam. 😕

      Usuń
    2. Pewnie,że bym emigrował, ale niemieckiego nie znam. 😕

      Usuń
    3. Cały czas czegoś się uczę.

      Usuń
  5. Wiesz, lepiej nie będę się przed snem denerwować. Szczerze nienawidzę takich ludzi. Nie miałabym dla nich litości jak i oni je nie mają dla słabszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co takimi kieruje,że robią takie rzeczy. Równo to pod sufitem taki nie ma.

      Usuń
  6. To jest jakas ogolna tendencja. Im wiecej milosnikow psow, im wiecej samych psow tym wiecej zlosliwcow. Zwykle gdy dochodzi do zachwiania proporcji to wywoluje lawine. U mnie wnioskuja o zmiane przepisow by zaliczyc ten czyn jako przestepstwo. Do tej pory sa bezkarni. Moze nie bede popularna ale czesto zwierze cierpi rowniez przez glupote wlasciciela. Tacy tez istnieja i wyzwalaja lawine, ktora podcina nogi wszystkim.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!