piątek, 16 października 2015

Widok z okna czyli o głupotach dnia codziennego

Mówią, że woda wrze w każdej temperaturze...ciekawe czy tyczy się to również mnie. Osobnika czwartej albo już i piątej RP. Syfu, który nie wnosi nic w moje codzienne życie.
***
Kiedy przychodzi wieczór, siadam sobie w ciemnym pokoju oświetlany jedynie łuną z pobliskiej latarni i dziękuję, że przeżyłem kolejny dzień nie dając się wydymać jakiemuś urzędasowi, gogusiowi przeprowadzającego ankietę czy słodkiej dziuni z super ofertą dla mnie jako super klienta. Jaki ze mnie super klient? Zapłaciłem dopiero pierwszy rachunek i to z parodniowym opóźnieniem, bo sklerozę to Płodziciel mi w genach przekazał.

Znajomy z Kanady nie mógł zrozumieć naszego, Polaczków, trybu myślenia i załatwiania spraw w urzędach. Dopiero kiedy sam przeszedł piekło zwale dostałem spadek i co dalej zrozumiał...nie, jednak nie. Nie był w stanie pojąć jak to jest możliwe, że państwo, instytucja państwowa czy też najniższe ogniwo w tym szalonym trybiku - urzędas - mają w czterech tłustych literach pomoc szaremu obywatelowi. Ich interesuje jedno, jak wyciągnąć kasę z jelenia, który się na naszym prawie nie zna. Dodam na koniec tej historii, że załatwianie całej sprawy zajęło mu dwa lata.

Ale, ale...odbiegłem trochę od tematu.
Lubię siedzieć po ciemku, patrzeć przez okno i widzieć baranów z pieskami, którzy swoje blakoczące czworonogi wyprowadzają na trawnik sąsiedniego bloku i nawożą go z boskim uwielbieniem. Kopczyk się piękny robi, kupa goni kupę...i tak sobie myślę, że psy to też mają przesrane. Siedzi toto kilka godzin sam na sam z michą, albo dwiema, w metrażu kilku bud (kogo stać na większe mieszkania, kredytu nikt nie udzieli a jak już udzielił to we frankach i kolejne dojenie) i kiedy już nawet pan i władca wróci do domu to sam musi baniak napchać a dopiero myśli o swoim pupilku. Zatem smycz i kilka minut z przyrodą poprzez długość smyczy. Sranie, szczanie i won do domu bo mecz w tivi lub kolejna telenowela.

Siedzę po ciemku. Telewizornia wyłączona. Żal palcem guzik w pilocie molestować. Znów jakieś polityki, nawet nie wiem jakie, drą mordy o jakąś głupotę i wielkich speców udają albo tona reklam z hemoroidami, konarami bez ognia, niebieskimi siuśkami. Wychodzi na to, że tableta dobra na wszystko. Paznokcie, włosy, żyłki w doopce, nerwy i kij wie jeszcze na co. Masz problem to se łyknij pigułę.

Siedzę i sobie rozmyślam o głupotach dnia codziennego...urwa...cały zlew garów na mnie czeka...zatem spadam

21 komentarzy:

  1. Telewizora szczęśliwie się pozbyłam i dobrze mi z tym jak jasna cholera. Jako zestaw do tortur w zupełności mi wystarczy praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stoi, służy mi za większy monitor kiedy pracuję. Lepsze odwzorowanie kolorów i photoshop wreszcie się mieści :))

      Usuń
    2. A, rozumiem. U mnie Photoshop nie wchodzi w grę. Ma się tę... wstrząsającą urodę! :))

      Usuń
    3. Piękne, wysokie, szczupłe blondynki z nas. :D

      Usuń
    4. Blondynki?
      Wypraszam sobie!

      Usuń
    5. Czemu blondi fajne som. Dobra to ekstra laski.

      Usuń
    6. Szczupłą też sobie wypraszam!

      Usuń
    7. Ojej, no to kochanego ciałka nie za wiele.

      Usuń
    8. Nigdy mi zwiało w zdaniu, wrrr

      Usuń
    9. Nic nie szkodzi, nadal ma sens :)

      Usuń
  2. Ja to nawet porzadnie przez okno nie moge powygladac z tego durnego parteru, zreszta ludzi mam dosc, co bede jeszcze przez okno ich wypartywac... Telewizor mam, choc rzadko ogladam, a jesli juz to raczej programy popularno-naukowe. Maz wisi na nim i polityka sie podnieca, jakby bylo czym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie ma się czym podniecać. Politycy tylko o własnym korycie myślą. Szkoda zdrowia na nich. U mnie za to serial turecki dominuje i jest sie z czego pośmiać bo jak się program telewizyjny czyta to tylko usiąść i płakać. A serial online przez laptop do tv.

      Usuń
  3. Dlatego ja właśnie nie mam tv!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się często, po co ludzie mają psy, skoro brak im czasu na porządne spacery. Przez ścianę na skos mieszka taka walnięta rodzinka, sztuk cztery plus dwa goldeny i ostatnio mały york. Mieszkanie jakieś 53 metry, moze. Psy wyprowadzane na chwilkę, a potem dzikie harce po mieszkaniu. Na szczęście już coraz rzadsze, bo córuniom nie chce się dzikować ..... bez sensu.
    A tiwi może dla mnie nie istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem. Widać mózg im wyparowało do konca.W sumie to j nas jest podobnie, ale to juz i na historia.

      Usuń
  5. Rzadko oglądam tivi, najczęściej jakieś debilne programy typu iksfaktor. Ale filmy oglądam regularnie bo lubię. Na szczęście u nas nie ma reklam leków. Oglądałam ostatnio coś z polskiej TV na kompie, mecz chyba i byla transmisja z Polsatu, ojesusmaria! Szlag mnie trafił! Reklamy, reklamy, helamakbe6, hepatil, nurofen, witaminy sriny, suplemety diety i inne świństwa, i tak przez 15 minut, potem przerwa w reklamach na... reklamy programów Polsatu, potem znowu 15 minut oglądania co to babcia gotuje i jak najlepiej przyrządzić obiad z saszetki...
    A na gary mam recepte - kup se jednorazowe, hue hue hue!!! Żartowałam, zmywarkę sobie kup. Na wodzie zaoszczędzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wodę to może i tak, ale co z prądem? Tak masz rację z reklamami to urwa już lekkie przegięcie pitolom i pitolom. Dlatego u mnie męczone jest DVD lub laptop.

      Usuń
  6. Ja telewizji nie posiadam, i nie oglądam...ostatnio dostałam alergię na kiełbasę...wyborczą.
    Czuję irytację w Twoim poście;)
    Myślę, że to właśnie dla tego, że nie masz zmywarki! ;);)
    No i właśnie to jej to, nie miałam Cię ba bloglovin, i tyle postów do nadrobienia:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irytacja wynika z...tak, masz racje braku zmywarki...bo ileż to można wysłuchiwać jęków zmywaka, że za mocno go ściskam. :D

      Usuń
    2. Mówiłam! Ja zawsze mam rację ;)

      Usuń

Dzięki!!!