czwartek, 22 października 2015

Cisza w eterze czyli koniec z tym całym medialnym szumem

Widzę, że z tym ostatnim postem to trafiłem jak leśnik gołą doopą o sosnę. No nic, mam nadzieję, że komentarze dotyczyły pierwszej części wpisu bo inaczej to idę sprzęt sprzedać i w ziemiance zamieszkać. :))

*****
Oby do piątku, oby do północy i koniec medialnego szumu. Wreszcie!!!
Przyznaję, poświęciłem się i to nawet bardzo. Któregoś dnia przysiadłem i owe spoty wyborcze obejrzałem. Obejrzałem to jednak za duże słowo, przysłuchiwałem się im wybrzmiewa lepiej. W tivi leciał cyrk a ja poprzez komórkę zagłębiony byłem w necie. Jednak docierały do mnie ich próby przeciągnięcia mnie na ciemną stronę mocy. ;)

Nie jestem związany z jakąkolwiek partią. Jednak jako obywatel uprawniony do głosowania mam obowiązek, choć w jak najmniejszym stopniu, zapoznać się programami poszczególnych partii. Tak, była to dla mnie wielka męczarnia. Moja filozofia życia oparta jest na innych założeniach niż ta polityków - moja jest bardziej realna i słowa przedkładają się na czyny. Jak coś komuś obiecuję to dotrzymuję obietnicy. Proszę nie mylić tego z obowiązkami domowymi, bo tutaj każda sprawa musi zostać rozpatrzona oddzielnie a czyny muszą nabrać mocy sprawczej.

Nie zamierzam wgłębiać się i rozbijać na drobne wszystkich rewelacji jakie obiecują kolejne partie. Dziecko nie jestem, tym bardziej omamić się nie dam i zdanie mam wyrobione. Niestety nadal domek z Wiejskiej kojarzy mi się z dżemem i pieprzem bo jeden pieprzy a reszta dżemie.

2 komentarze:

  1. Zrobiłam się apolityczna i aspołeczna z musu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, ale jeśli chodzi o wybory czy referendum to idę i głosuję.

      Usuń

Dzięki!!!