sobota, 9 lutego 2013

Sobotnie pitu pitu

Sobota czyli zakupy, sprzątanie i gotowanie... a pranie jeszcze... 
...w końcu spokój, uroczyste el-be, i szykowanie do kąpieli z książką... 
...a dla was rozmowy Z Małą Panną Mi: 

...przy otwieraniu Kinder-niespodzianki: wuja masz dwa jajki??? 

...cytuje książkę Grocholi: kujciak, kujciak, ryś... wuja kurcze miś, kończy Mała Panna Mi...

Mała Panna Mi leczy mnie, syrop za syropem. 
Nie chcę już syropku, wuja jest na haju...
ha ła ju??? - pyta zdziwiona 

Mama, woda zmarzła i pokazuje zdjęcie z zamarzniętym stawem... 

13 komentarzy:

  1. A ja bylam sobie na silowni i kregoslup wzmacnialam, zeby nie bolal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wole kijki, 90 procent mięśni pracuje, od jutra zaczynam...

      Usuń
  2. małe dzieci są zawsze rozbrajające - dzisiaj też spotkała mnie straszniee miła sytuacji w roli głównej z małym dzieckiem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a Mała Panna Mi jest w tym najlepsza...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mała ma 2.5 roku i rozbraja powiedzonkami...

      Usuń
  4. Tylko nie szalej z tymi kijkami!
    Powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak pisałem pół godziny bo dawno nie chodziłem...

      Usuń
  5. Moja sobota była baardzo bogata w zdarzenia. I to przyjemne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednym słowem nie nudzisz się z tą małą :D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!