poniedziałek, 11 lutego 2013

Katarzyna Grochola: Houston mamy problem

...hmmm.... ciężko, mi mężczyźnie, zmierzyć się z recenzją najnowszej książki Kasi Grocholi... Zazwyczaj, owa pisarka, kojarzona jest z literaturą kobiecą, lecz nie tym razem... Bohaterem jej powieści zostaje, o zgrozo, mężczyzna!!! Jeremiasz, trzydziesto-dwulatek, który o kobietach wie wszystko, którego świat kręci się wśród kobiet: matki, sąsiadek, klientek, przyjaciół płci żeńskiej, zygoty...

Powieść z humorem porusza odwieczny podział płci na kobiety z Wenus i mężczyzn z Marsa oraz wplata włoski charakter matki. Bohater książki w zabawny sposób ukazuje różnice pomiędzy płcią piękną i tą mniej przystojną pachnącą piwem i myślącą tylko o seksie... Sam Jeremiasz jest po burzliwym rozstaniu z dziewczyną, nie ma stałej pracy, choć jest zdolnym operatorem i kocha ptaki... 

Rozdziały w książce, to miniserial z życia bohatera, który jednak nie może zapomnieć o swojej byłej dziewczynie, próbuje ale mu się nie udaje, kojarzy ją z różnymi sytuacjami w życiu, wspomina wspólne wyjazdy i kocha, choć tutaj sza... gdyż do tego trzeba dojrzeć... a czy ktoś widział dojrzałego faceta??? Przecież facet, to takie dorosłe dziecko...

Z czystym sumieniem powieść nie tylko dla kobiet, ale również dla nas zimnych drani....

16 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu kilku twoich postów stwierdzam, że rzeczywiście masz coś z tymi kropkami. No nic, twoje kropki, moje wykrzykniki!
    A skoro już tak książkę polecasz, to chętnie przeczytam. Ostatnio wpadłam w czytelniczy trans, więc chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...chyba jestem kropkoholikiem...

      ...no i znowu te kropki :)

      ...książkę polecam...

      Usuń
  2. Kropki dają na mrugniecie oczami przy czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...lub jest to miejsce na ziewanie, które umieścił autor, żeby można było się w spokoju się zrelaksować czytając jego nudne notki... :)

      Usuń
  3. Muszę koniecznie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A kropki, ciapki i inne gryzmole! One nam dają czas na zastanowienie się nad przeczytanym zdaniem :-) To czas na refleksje! A Grochola - poziom trzyma.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie przepadam za taką literaturą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Za młody jestem i nie dojrzałem jeszcze do Grocholi - może poczytam na starość w przerwach między serialami. ;-)

    To nie tak, że nie czytywałem literatury kobiecej, takiej serceszczipacielnyjej.
    Dość gładko przebrnąłem przez trzytomowy "Tak trzymać!" Fleszarowej - Muskat. Ale to bardziej patriotyzm lokalny, bo akcja działa się w okolicy... :-)

    P.S. Też trzy kropki czasem dorzucam, ale z zaczynaniem trzema kropkami - jesteś jedyną personą, która takiego stylu używa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jak mówił kumpel: trzeba mieć swoje image... :)

      Usuń
  7. Ja to z Grocholi czytałam tylko trzepot skrzydeł, popłakałam się i więcej nie dotykam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za umieszczenie recenzji. Link umieściłam na oficjalnej stronie FB Pani Grocholi.
    Pozdrawiam. Admin.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Grocholę, czytałam jej wszystkie :))) Fajna recenzja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...o dziwo ja kilka też przeczytałem...

      Usuń

Dzięki!!!