piątek, 25 stycznia 2013

To tylko sen

...od dłuższego czasu zaczytuję się autobiografią Sumińskiej. Pierwszą część pochłonąłem. Druga miała być pochłonięta raz dwa, ale wieczorem mam taki spad do łóżka, udaje mi się przeczytać parę stronić i usypiam. Czasami budzi mnie plaskacz w wykonaniu książki, która siłą grawitacji opada i zatrzymuje się na mojej twarzy... :))

...wczoraj wieczorem dobrnąłem do momentu, kiedy to pani Dorotka opisuje resocjalizację, za pomocą psów, więźniów osadzonych w Hajnówku... nie zdradzam co było dalej, warto przeczytać...
Musiałem być bardzo zaabsorbowany książką, dodatkowo w tle leciał kolejny odcinek Mateusza, i mój mózg wywinął mi takiego sennego psikusa:

...podpadłem jakiemuś ważnemu Bossowi mafijnemu. Na ulicy dopadli mnie umięśnieni goryle, zapakowali do czarnej furgonetki i wywieźli w nieznane... 

...zostałem umieszczony w jakiejś ruderze. Po dłuższym czasie wywnioskowałem z mojego pokręconego snu, że jestem zakładnikiem i na śmierć mi się nie ma...

...miałem kilka spotkań z Bossem, w każdym o czymś rozmawialiśmy. Chyba dawałem mu wskazówki (???) - cholera za psychologa mafijnego robiłem :))

...summa summarum z Bossem zostaliśmy kumplami, a on sam stał się "dobrym człowiekiem". (!!) Przy pożegnaniu chciał spełnić moje życzenie... przez moją śpiącą łepetynę przeleciał samochód, chata, nikon... jednak zakończyło się na odwiedzeniu schroniska i adoptowaniu psa... Bossu płakał jak dziecko kiedy opuszczaliśmy ów przybytek...

...obudził mnie alarm w komórce, czas do pracy. W oparciu łóżka leżała sobie książka "...dalej na czterech łapach" Doroty Sumińskiej...

33 komentarze:

  1. Wcale nie był taki najgorszy ten sen :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo, to z Ciebie lepszy resocjalizator od najlepszego piesa z Hajnowki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko Ci pozazdrościć takich snów. :-) Ze snami problem (w moim przypadku) jest taki, że jak sobie zaraz po przebudzeniu nie "przewinę" go świadomie, to za chwilę kompletnie nie pamiętam co mi się śniło.

    Zazdraszczam czytania- czasu i mobilizacji - piszę to patrząc na piętrzącą się kupę czekających na mnie książek. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bardzo się starałem niczego nie zapomnieć, u mnie również góra książek rośnie...

      Usuń
  4. No nie powiem. Sen ciekawy. Moja podświadomość też wycina mi różne numery. Mój najciekawszy sen był o tym jak zostałam wampirem. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie. Bo mój właściciel nie pozwolił mi zabijać. Nie ma to jak schizy. :) śnił mi się też koszmar, który mi się dość często powtarza - o diable wcielonym.

      Usuń
    2. Tez mam różne senne jazdy...

      Usuń
    3. No skoro z mafią masz już problemy to jest ciekawie... :)

      Usuń
    4. ...potrafię śpiewać albo śmiać się przez sen...

      Usuń
    5. Lepiej się śmiać i śpiewać niż jak ja - płakać ;) Spaczona ta moja psycha ;)

      Usuń
    6. ...przez sen płaczesz?

      Usuń
  5. Mi się często coś śni ciekawie ale rzadko.Sen ciekawy jak widzę.Pozdrawiam milutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. niezły sen - sama chętnie oddałabym te moje za taką historię ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe podświadomość lubi płatać figle ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe co takie sny wnoszą do naszego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...u mnie babcia odczytywała sny i często się sprawdzały...

      Usuń
  9. Fajny sen...pies też mi się śni, ale niestety w snach musi pozostać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...szkoda mi brać psa do bloków...

      Usuń
    2. Też mieszkam w bloku, są też i psiaki kanapowe, dla których spacery to konieczna, konieczność. Ale nas często nie ma w domu, stąd brak możliwości osiadania psiaka;(

      Usuń
    3. ...właśnie to ta przeszkoda...

      Usuń
  10. Nie opowiadam snów od czasu, gdy mam w rodzinie psychiatrę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo po prostu! Piękny sen, chciałabym mieć taki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. a powiedz mi czy ta resocjalizacja przyniosła pozytywny skutek? :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!