poniedziałek, 21 stycznia 2019

Prawie rok

O jeżu brodaty!!! Ale się zapuściłem. To już prawie rok jak zamilkłem na dobre.

Jednak to nie był czas spędzony na lenistwie. Pomijając okres szpitalny matuli, dużo się też działo i u mnie/nas. Szkolenia, awans, praca na czterech etatach, wyjazd, remont i jeszcze kilku innych spraw, o którym chcę napisać w najbliższym czasie.

Jak już wspominałem zrobiłem sobie hard reset. Z dnia na dzień wyłączyłem bloga, odłożyłem aparat, prawie usunąłem fejsa - jedynie świadomość utraty kontaktu ze znajomymi powstrzymał mnie od tego. Na jak długo? Tego nie wiem. Możecie się jednak zdziwić, ci którzy mają mnie wśród znajomych na fejsie, że pewnego dnia zniknie mój profil. Chyba jużo tym wspominałem, a może nie, to wspominam, że jestem antyfejsbukowy i w sumie zostałem zmuszony do tego żeby zaistnieć w tym tworze.

Za to odwrotną miłością pałam do instagrama, to właśnie tutaj pojawiło i pojawia się sporo moich zdjęć robionych smarkaczem. Przypominam aparat leży w plecaku.

I tyle na dzisiaj.