Strony

wtorek, 21 listopada 2017

Zagadka z odkurzaczem

Poprzedni tydzień, swoją upierdliwością, dał nam/mi do wiwatu.
Zaczęło się od poniedziałku, wtorku i tak plotło się do soboty. Myślałem, że tylko ja znalazłem się na celowniku losu, jednak po małym, piątkowym, zamieszaniu w laboratorium, bo gdzieś faktura za badania im wsiąkła. Po kolejnej wizycie w owym laboratorium usłyszałem od szefa placówki niech ten tydzień już się skończy.

źródło: klik
Na koniec piątkowego dnia coś się ze spłuczką porobiło i zamiast trzymać wodę w zbiorniku to olewała sedes. Stwierdziłem poetycko pier*ole nie robię! Zajrzałem do niej w sobotę - wystarczyło tylko przepłukać wnętrze zbiornika - widać jaką źródlankę spijamy.
Zadowolony, że po raz kolejny zostałem bohaterem domu, zabrałem Lizaka na spacer.

Lizak, mądry psiak, wyczuł, że mnie zmęczył ten tydzień i wzorowo szedł. Obyło się bez nawoływania, opiórki, nawet w stronę łąki dał się zaciągnąć.
Wracamy do domu... a tu Słodka od drzwi.

Spłuczka popuszcza,
odkurzacz się zepsuł.

źródło: klik
Nie będę się nerwował. Nie będę wyzywał. JEST WEEKEND!!!
Czyszczę ponownie spłuczkę - jest szczelnie nie szcza. Zaglądam do odkurzacza. Mruga diodami i nie ciągnie. Wyłączam, włączam to samo wiuuuuuuuuu... i cisza mrugająca diodami. Sprawdzam worek, filtry, włączam - wiuuuuu i cisza z diodową dyskoteką. ZARAZ TO PRZEZ OKNO WYPIER*OLE!!!
Kucharz pożyczył nam swój wciągacz podłogowy. Nasz poszedł do niego na kanał z rozeznaniem zajrzę do niego później.

Wieczorem idziemy trójcą - Słodka, Lizak i ja - naszą ulubioną trasą. Już pod koniec wędrówki rozmowa schodzi na nasz wciągacz pokojowy.

SŁODKA: Ciekawe czy Kucharz zajrzał do naszego odkurzacza?
JA: ...ale jak go włączyłaś to coś rąbnęło i przestał działać, czy jak?
SŁODKA: Nie, no. Włożyłam tylko wtyczkę do gniazdka i tak mrugał.
JA: ...O KUR*A!!! Już wiem co go boli. Ostatnio mi się zawieszka na szczotce wyłamała, kiedy odkurzacz był w stanie czuwania i pewnie ten kawałek plastiku wciska włącznik uśpienia.
SŁODKA: I nie wyciągnąłeś?!!!
JA: No przecież odkurzał.
SŁODKA: Dzwonię do Kucharza, może go jeszcze nie rozkręcił.

źródło: klik
Odkurzacz działa, wystarczyło wyjąć ten mały kawałek pierdolnika, który utknął w miejscu gdzie można zaczepić szczotkę (czerwona strzałka) i uśpić odkurzacz bez wciskania wyłącznika.