niedziela, 3 lutego 2019

Nagonka.

Chciałem zacząć chronologicznie opisywać o tym co się u mnie działo jednak zacznę od końca. Temat dotyczy staży wiejskiej, sorry, ale inaczej nazwać ich nie można. Trafiają się i gorsze określenia od czarnych na nierobach kończąc jednak straż wiejska najlepiej oddaje ich stan wiedzy, zachowania i tak dalej.
źródło: link
Nagonka zaczęła się już jakiś czas temu. Na pierwszy ogień poszły psy. Ok, Mogę zrozumieć, że jakiś pies ujada całe dnie, że właściciel nie sprząta psich spraw, że psiak poszedł w szkodę, ale nie to, że strach było wyjść z psem żeby się czarni nie doczepili. A to, ze pies nie jest na smyczy, żądanie pełnej dokumentacji psa (bo ja kuwa całą kartotekę na plecach dźwigam), nawet przeszkadzało im to, ze pies jest na wolności w miejscu oddalonym od bloków i ludziów w pobliżu zero. 

Najlepszym ich łupem były kobietki z psami - bo takiej to pan i władca mógł dopierdolić, popisać się przed kolegą jaki to on jest wielki . Co innego gdy trafili na faceta tu już tacy wielcy nie byli. Raz zaczepili znajomego, że maltańczyka bez smyczy wyprowadza - skwitował ich króto: a wy kuwa nie macie co robić, mam do komendanta zadzwonić żeby wam robotę znalazł. I co? I nic. Głowy pospuszczali i poszli. Przestało się kozaczenie. Jeszcze jak na lokalnym portalu pojawił się tekst o nich to na jakiś czas zrobiło się cicho.

Jednak licho nie śpi. Kolejny etap nagonki zaczął się w tamtym tygodniu. Tym razem poszło o parkujące na osiedlu samochody, bo niby trawniki niszczą. Samochody od lat parkują w tych wyznaczonych miejscach. Oczywiście od lat nie możemy doprosić się o remont ulic osiedla. Niby pierwszy etap się już zakończył jednak na kolejny trzeba będzie poczekać. Po raz kolejny został zmieniony termin. Auta nie ma gdzie zaparkować a ten wyremontowany starcza na góra dwadzieścia aut. 

Najbardziej wkurza mnie to, że te trawniki siali nasi dziadkowie i to nasi dziadkowie o nie dbali. Każdy przestrzegał i przestrzega zasady o parkowaniu, nikt nie jeździ po trawnikach czego nie można powiedzieć o służbach sprzątających, śmieciarkach czy wodociągach.

Mógłbym sprawę zrozumieć za oczywistą, kiedy osiedle usiane byłoby parkingami od prawa do lewa a jakiś łoś na chama parowałby na trawnikach, a tak to wara!!!